Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Ryszard Czarnecki
Felietony w Panoramie
fot
Zapiski z Chin

 
Dzień pierwszy
Dziś rano, parę minut po ósmej, opuściliśmy Hong-Kong. Samolot leciał do Pekinu, a ja podsumowywałem pobyt na tej „czarodziejskiej” wyspie. Czarodziejskiej także z powodu dochodu narodowego brutto na 1 mieszkańca rocznie: przeszło 24 tys. USD! Trudno się dziwić, że w związku z tym mają pieniądze np. na służbę zdrowia i średnia długość życia jest porównywalna z europejską czołówką (Skandynawia) i wyraźnie przekracza np. długość życia w Polsce. Tutaj jest to 77 lat dla mężczyzny i ponad 82 lata (tradycyjnie więcej...) dla kobiety.
Żegnamy Hong-Kong. Jestem pod wrażeniem dynamiki gospodarczej, ale też bardzo dobrej organizacji. W tym świetnym chińskim cieście jest wszak jeden zakalec: temperatura. Zwłaszcza w lipcu. Ale w ciągu roku średnia jest też bardzo wysoka i wynosi 23°C (a jeszcze niedawno była 0,5°C wyższa). Tyle że lecimy tam, gdzie jest jeszcze goręcej. Przed nami stolica nowego mocarstwa.
W Pekinie dominuje już kuchnia seczuańska, bardziej ostra niż ta, którą do wczoraj karmili nas w Hong-Kongu, czyli kantońska. Dziś uroczysta kolacja z ambasadorem Wu Chuangiem, byłym ambasadorem Chin w Szwajcarii, a teraz wiceszefem Chińskiego Instytutu Polityki Zagranicznej. Dań jest z dziesięć, ale każdego dość symbo- licznie, a więc nie zaliczam grzechu obżarstwa.
Idziemy do domu towarowego z odzieżą, od T-shirtów po kurtki. Młodziutkie sprzedawczynie łapią za ręce i przyciągają do swoich stoisk, przekrzykując się po angielsku. Czuję się, jak na jakimś arabskim suku - bazarze. A wszystko to robią dzieci tych, co całe życie chodzili w mundurkach…
Dzień drugi
Wczoraj pierwszy dzień pobytu w Chinach - bo Hong-Kong to choć część ChRL, ale ma specjalny status. Nie chcę być jak zdarta płyta i powtarzać: upał, upał…Ale muszę.
Przybywam do kraju, którego historia liczy 5000 lat. Najliczniejszego państwa świata (ok. 1,4 mld ludzi). Trzeciego co do wielkości terytorium - prawie 10 mln km2. Ten kolos - obecnie także ekonomiczny - aż w 2/3 składa się z gór, pustyni, rzek, jezior itd. Tylko na 20% powierzchni kraju może rozwijać się rolnictwo.
Witam się z Pekinem - miastem nowoczesnym, niemal „europejskim”, gdy chodzi o standard życia i rozwiązania architektoniczno - komunikacyjne. Wiem jednak, że między Pekinem czy Szanghajem a prowincją chińską jest przepaść. Kulturowa i ekonomiczna…
Wielki Mur, wielki deszcz, wielkie wrażenie. Potem dopiero uświadamiam sobie, że to jedyna budowla widoczna jako kreseczka z Księżyca.
Jazda przez Pekin zajmuje ponad godzinę. No ale gdzieś te 13 mln ludzi musi się pomieścić...
Dzień trzeci
Jeszcze wczoraj zwiedzałem - w wielkiej ulewie - słynne „Zakazane Miasto” w Pekinie, kompleks 9999 (!) budynków służących przez parę wieków wyłącznie wyższym urzędnikom cesarskim, a już dziś najzamożniejsze i najnowocześniejsze chińskie miasto - Szanghaj. Jeszcze wczoraj wędrowałem po śladach skomplikowanej, ale wielkiej historii Chin, dziś patrzyłem w lustro ich przyszłości. No właśnie, czy aby na pewno przyszłe Chiny będą miały twarz Szanghaju - nowoczesnej, dynamiczniej metropolii wyglądającej na skrzyżowanie Nowego Jorku i europejskich stolic, czy też może biednych chińskich wiosek, gdzie mieszka 70% Chińczyków? Zapytany o to wprost wiceprezes miejscowej Izby Handlu i Przemysłu Zhang Yapei uczciwie przyznaje, że trudno o tym jeszcze przesądzać.
Oglądałem w amerykańskiej TV CNBC przekonujący wywiad z Barroso, który umiejętnie, w duchu dialogu, mówi i o problemach ekonomicznych z CHRL: o tekstyliach, embargu na eksport broni do Chin, „standardach europejskich” w zakresie praw człowieka etc. I dialog, i nierezygnowanie z własnych racji. Był dobry.

www.ryszardczarnecki.pl

autor: Ryszard Czarnecki

 
Skomentuj ten artykuł! (1)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X