Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Janusz Korwin-Mikke
Felietony w Panoramie
fot
Wyznania podejrzliwego

 
W marcu 1968 roku jednym z haseł Lewicy było: „Nie wierz nikomu po trzydziestce!”. I bez tego jednak nie wierzę innym politykom...
Dziś dowiedziałem się, że p. Michalina Bachelet (za kilka dni: Jej Ekscelencja Michalina Bachelet, prezydent Republiki Chile) kończyła studia w NRD. Westchnąłem tylko. Oczywiście: za żadne skarby świata nie uwierzę, że nie była ona agentką KGB. Czyją agentką jest dzisiaj? Kto ułatwiał jej zdobycie nominacji i wygranie wyborów? A bo ja wiem... Nie mam też złudzeń: nigdy nie wyjdzie na jaw, dla kogo właściwie pracuje p. Aniela Merkel, obecna kanclerzyna RFN. Kto jednak przestudiował jej życiorys i sprawdził, że niemal wszyscy, którzy ułatwiali jej karierę, byli agentami StaSi - ten nie ma zbyt wielu wątpliwości. Ex ungue trzeba cognoscere leonem... Czego ludzie chcecie: by wywiad lub bezpieka przyznały się, jakiego to mają agenta?
Dziś państwa mają ogromne wpływy z podatków. Nie prowadzi się jednak wojen: pieniędzmi kupuje się polityków w konkurencyjnych państwach. I czasem mam wrażenie, że p. Stanisław Lem, pisząc „Pamiętnik znaleziony w wannie”, znakomicie przewidział bieg wydarzeń...
Moja podejrzliwość szła tak daleko, że zastanawiałem się, czy przypadkiem p. Wiluś Clinton (który uciekł przed poborem do Anglii, na Oxfordzie należał do Klubu Przyjaźni Brytyjsko - Sowieckiej, gdzie jego mentorem był jawny niemal agent KGB, wakacje spędził w Pradze u „kolegi”, którego rodzice byli przypadkiem agentami KGB) nie jest agentem sowieckim - natomiast p. Michał Gorbaczow, który przecież rozwalił Związek Sowiecki (i obecnie jest noszony na Zachodzie na rękach), nie jest agentem CIA.
Powiedzmy, że jest to prawdą. Powiedzmy (co jest znacznie mniej prawdopodobne – ale bawmy się nadal), że obydwu udało się cały Biały Dom i Kreml zapełnić też agentami przeciwnego obozu. I zadajmy pytanie: „To właściwie GDZIE był wtedy Związek Sowiecki, a gdzie były Stany Zjednoczone?”. Kogo - jeśli chciało się być np. proamerykańskim - należało popierać: Kreml czy Biały Dom?

autor: Janusz Korwin-Mikke

 
Skomentuj ten artykuł! (3)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X