Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Bolesław Szajna
Felietony w Panoramie
fot
Unijna pomyłka

 
Już opadły emocje, przycichły wiwaty, a kto nie wiedział, to się dowiedział, że z antypodów świata dostaliśmy się do Europy. Wobec tego można już przyjrzeć się temu wydarzeniu ze stanowiska nie objętego fałszywą propagandą. Weszliśmy do Unii Europejskiej narodów, ale dobrze to czy źle? Właściwie trudno wyrokować, bo przyszłość zawsze jest wielką zagadką. Ale historia narzuca nam pewne analogie i prognozy. Przecież takie podobne unie narodowe już były w dziejach Europy i wszystkie się rozmyły. Nawet upadki tych unii były bardzo krwawe. Działo się tak dlatego, że tym minionym uniom przyświecała ideologia zysków, agresji, dominanty politycznej lub religijnej, ale nigdy interes i dobro szerokich mas społecznych. Po rozpadach tych unii dochodziło się do wniosku, że unijne konglomeraty narodowe raczej nie sprzyjają żywotnym interesom narodów i to można przyjąć jako aksjomat.
Zanim zagłosowaliśmy za przystąpieniem do tej unii, należało nam wpierw rozważyć spełnione już fakty naszych narodowych losów i te, które jeszcze na spełnienie czekają. Mianowicie w Księdze proroctw 1000-lecia zostało zapowiedziane i spełniło się co do joty:
1) Powstanie Polski z pożogi wojny w 1918 roku;
2) Że w dwa lat dziesiątki po końcu wojny z nieba ogień wytryśnie (niemiecki atak bombowy);
3) Że krzyż splugawiony razem z młotem zajmą cudze łany (okupacja Polski w 1939 roku);
4) Że cztery sojusznicze strony przysięgi złożą na słowa (koalicja antyhitlerowska podczas II wojny);
5) Że krzyż splugawiony nad rzeką zostanie w pień wycięty (Wołga, Stalingrad 1943);
6) Że u wschodu słońca młot będzie złamany i skończy się dla Rosji 71-letni okres pozostawania w znaku śmierci (1917-1988);
7) Że trzy rzeki świata dadzą trzy korony pomazańcowi z Krakowa (papież Polak);
8) Że Polska powróci w granicach na szlak swój stary (zachodnie granice piastowskie).
Jak z powyższego rejestru widać, bardzo dużo się sprawdziło, żeby można było w to nie uwierzyć. Ale na nie spełnione wypadki musimy jeszcze poczekać, a to:
a) Witebsk, Odessa, Kijów i Czerkasy - to Europy bastiony;
b) Warszawa środkiem ustali się świata, a dalekie pola porzuci Azjata;
c) Węgier z Polakiem gdy połączą dłonie, trzy kraje razem z Rumunią, przy majestatu polskiego tronie w wieczną połączą się unię;
d) Niedźwiedź upadnie o drugiej wyprawie, Dunaj w przepychu znów tonie, a kiedy pokój nastanie w Warszawie, trzech królów napoi w nim konie.
O tej dzisiejszej unii zapowiedzi nie było, to znaczy, że chyba weszliśmy donikąd. Ci ze starszego pokolenia pamiętają zapewne, że o polskiej predystynacji jeszcze w latach 30. wypowiedział się Józef Piłsudski, twierdząc: „Polska skazana jest na wielkość”. W obecnej unii ta prorokowana wielkość Polsce nie grozi. No ale co się stało, to się na razie nie odstanie. Skłócona mafia polityczna, która nami rządzi, dała się zaszokować unijnym Eldorado, a stało się to nie za darmo, bo naród poniósł ofiarę w postaci tych wszystkich defektów, które pogorszyły nam warunki bytowe. Bo nie dość, że po upadku komunizmu wepchnięto nas do kapitalizmu, czyli jak w przysłowiu: z deszczu pod rynnę, to jeszcze takie osiągnęliśmy dobrodziejstwo, że jak potrzeba nam będzie pracy, to tylko jej szukać za granicą, jeśli łaskawie tam zechcą nas przyjąć, a my wiemy z doświadczenia, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Czyli w niepodległej Polsce nie można znaleźć pracy, podobnie jak było podczas zaborów, kiedy to wyjeżdżało się na saksy. Przepowiednia z Tęgoborza zapowiadająca nadchodzące kataklizmy świata kończy się zawołaniem: Cierp i módl się człowieku. Chyba to do nas pasuje. Trzeba się ustawić biernie, ale modlitewnie, do rzeczywistości i czekać lepszej zmiany. Nawet taka jest wypowiedź w jednej z powieści A. Dumasa, że celem człowieka jest czekać i mieć nadzieję.

autor: Bolesław Szajna

 
Skomentuj ten artykuł! (2)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X