Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Julian Bartosz
Felietony w Panoramie
fot
Różności

 
Oj, daje mi ostatnio w kość tegoroczna zima. Na szczęście mam czym palić i mrozy specjalnie dla nas groźne nie są. Co innego te śniegi układające się w podmuchach wschodniego wiatru w prześliczne zaspy na podwórzu, przez które muszę się przekopać, zanim wyjadę na drogę. Kondycji do fizycznej roboty tymczasem brak. No cóż, starość!
Ja dziś o różnościach napiszę. O tym i owym, a nawet o tamtym. Więc po kolei...
Podczas tych dwunastu już lat pobytu w sycowskiej stronie pozawierało się z ludźmi znajomości i oto w ostatnich dniach niemal każdy z tych znajomych pytał mnie, co sądzę o tych upustach podatkowych, którymi tutejsza władza samorządowa obdarzyła różne firmy i osoby. A co ja mam sądzić? Czy to ja sędzia jaki jestem?! Jeśli tymi upustami objęto np. przejętą przez samorząd przychodnię lekarską, to jestem jak najbardziej za. Innych ulg, dalibóg, nie rozumiem. Przede wszystkim tej, która dotyczy firmy Instar, należącej przecież do jakiejś sieci. Mógłbym, rzecz jasna, zaciągnąć języka u samego Pana Burmistrza, dlaczego temu i tamtemu skreślono wielotysięczne zobowiązania wobec kasy miejskiej, ale uważam, że lepiej będzie, jeśli tutejsza władza, choć do tego ściśle zobowiązana nie jest, zrobi solidne uzasadnienie dla swoich decyzji i ogłosi je publicznie: w gazecie miejscowej, czy na platformie internetowej. Najgorsze dla społecznego klimatu są te szeptanki na temat motywów miejscowej polityki fiskalnej, zatem jest zdecydowany postulat: więcej tej, jak to nazywają, transparencji czyli przejrzystości, co oby się stało!
Drugi temat to „inwestycja” prowadzona przez Krajowy Zarząd Dróg na „ósemce” na wysokości skrzyżowania ze Stradomią Wierzchnią. Prowadzona jest ta inwestycja od przeszło pół roku, powodując wcale niemałe trudności dla ruchu samochodowego. Myślałem zrazu, że jest to poważne przedsięwzięcie dla ułatwienia w tym miejscu przejazdu, poszerzenia np. jezdni czy coś w tym rodzaju. Z tego, co widać po wielu miesiącach, wydaje się, że zrobiono jedynie nowoczesne podjazdy do przystanków autobusowych i tyle. Jak na te potężne wykopki w tym miejscu, jak na tyle ciężkiego sprzętu zgromadzonego tutaj, to efekty pracy z udziałem tylu ludzi, specjalnie się zresztą się nie spieszących, są więcej niż mizerne. Są, moim zdaniem, skandalicznie małe. Nie wiem, kto w tej sprawie powinien interweniować, ja sygnalizuję jedynie o tym ślimaczeniu się prac i wyrażę opinię, że jak w takim tempie prowadzone będą prace przy przyszłej drodze szybkiego ruchu, to wcale nie należy się dziwić marnemu postępowi w poprawie drogowej infrastruktury w naszej Najjaśniejszej. Kto postawi odpowiedzialnym pytania: A ile to kosztuje? Jaka firma na tym zarabia?
I wreszcie rzecz ostatnia, najśmieszniejsza. Ten, który kilka lat temu zasłynął bon-mottem, że „prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, lecz po tym, jak kończy”, udał się do prac naukowych w Stanach Zjednoczonych. Podwójny wódz tak zwanych socjaldemokratów - o czym już pisałem w ubiegłym tygodniu - uciekł przed odpowiedzialnością za rozłożenie tak zwanej lewicy na obie łopatki. Zamiast po utracie stanowiska najpierw szefa partii, a potem i premiera, zostać z potłuczonymi niemiłosiernie „lewicowcami” i stanąć przed nimi jak mężczyzna, by wytłumaczyć się ze swoich niby liberalnych wygibasów, daje dyla, śmiejąc się cynicznie i jakby mówiąc: A pocałujta w dupę wójta! Przyczyniwszy się swą polityka i stylem sprawowania swoich funkcji do niemal już kompletnego rozgardiaszu w tzw. postkomunistycznym obozie, wybiera tzw. urlop naukowy (!), uciekając przed odpowiedzialnością nie tylko przed komisjami sejmowymi czy organami sprawiedliwości, ale przede wszystkim przed tymi, którzy mu - szczerze czy też nie - zawierzyli. Takiej rejterady z placu boju (politycznego) nie notowano dotąd ani na lewicy, ani na prawicy, po prostu nigdzie. Gdyby mu zostało choć trochę przyzwoitości, to pozostałby wśród rozbitków SLD i walczyłby wraz z nimi o zachowanie przyczółków w polskim życiu politycznym. A może i tak było, że mu poradzono, aby się zmył ze sceny politycznej, bo z nim razem byłoby jeszcze gorzej. Tego nie wiem, ale myślę, że dla zachowania twarzy winien był w tej swojej Łodzi (albo w Żyrardowie) walczyć jak lew o resztkę wsparcia bez względu na jakiekolwiek w tej mierze szanse. Skończyłby wtedy jak mężczyzna, a tak należałoby zapytać, czy nie okazał się zwyczajną łajzą?
Z mroźnym pozdrowieniem
Wasz felietonista

autor: Julian Bartosz

 
Skomentuj ten artykuł! (5)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X