Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Julian Bartosz
Felietony w Panoramie
fot
Niedomówienia, uzurpacje

 
Kiedy stykamy się z opisami rzeczywistości, możemy mieć do czynienia z różnymi wariantami jej przedstawiania. Nader rzadko są one prawdziwe, częściej sprzeczne z prawdą, najczęściej wszakże charakteryzują się one niedomówieniami. Wtedy jest tak, że to ani prawda, ani wierutne kłamstwo, tylko coś pokrętnie pośredniego. Można to też określić jako manipulowanie faktami. Ani owa wielka, ani też malutka polityka nie są w oświetleniu mediów od tego wolne, wręcz przeciwnie - jawi się takie krętactwo jako jej immanentna cecha.
Weźmy takiego pana redaktora Mosza, który w ekonomicznym programie „Plus-Minus” objaśnia nam niby rzekome tajniki gospodarki. Pytał ostatnio, czy to w porządku, żeby pracownicy „Energetyki” zabezpieczyli sobie w „umowie społecznej” wysokie zarobki na okres aż dziesięciu lat i horrendalnie wielkie odprawy na wypadek skrócenia tego czasu. Niedomówienie w tym wypadku polega na braku jednego tylko słowa: zarządy. Bo przecież w całym Moszowym gadulstwie nie o pracowników chodziło, lecz o członków zarządu, o prezesów i członków rad nadzorczych. Nie o to, czy pracownik ma zapewniony 2,5-tysięczny zarobek, lecz o to, że członkowie zarządu mogą w każdej sytuacji liczyć na kilkumilionowe odprawy.
Inny przykład: taszczą do marszałka Sejmu członkowie pan Tusk wespół z panią Gilowską ciężkie pudła z arkuszami podpisów 750 tysięcy osób popierających postulaty PO „4 razy tak” i potem szef PO powiada do kamery: „Polacy chcą tego, co my proponujemy”. 750 tysięcy podpisów i od razu „Polacy” albo zgoła „cała Polska”. To już nawet nie niedomówienie, to uzurpacja i wycieranie sobie buzi słowem „Polacy”.
Przechodzę do bliższego naszej społeczności przykładu. W telewizyjnym programie Zawsze po 21 pokazano nam reportaż zatytułowany Sitwa. Rzecz dotyczy sprawy dobrze w oleśnickiej stronie znanej. Mimo wielokrotnych wyroków sądów wszelkich szczebli, znany lekarz po wygraniu konkursu nie został zatrudniony na stanowisku ordynatora szpitala w Oleśnicy. Taka okazała się twarda wola pani dyrektor. Cieszy się ona, jak było widać, poparciem starosty Potyrały, który, notabene, w żywe oczy zapiera się swych słów (o zbyt zaawansowanym wieku lekarza). Jednakże do tytułu (Sitwa) swoisty sojusz dyrektorki i starosty wydaje mi się nieadekwatny. Dwie osoby i zaraz „sitwa”! Nastąpiło tu wyraźne niedomówienie. Czy siła konsekwencji pani dyrektor opiera się jedynie na poparciu starosty, przedstawiciela rządowej administracji w terenie? A gdzie te inne „Franki, Jasie, Maryśki i Bolki”, o których mówił red. Przysiecki? Tu jest pewne niedomówienie. Czy nie powinno być tak, że po wielokrotnym łamaniu orzeczonego sądownie prawa powinna wkroczyć w tę sytuacje z urzędu, z własnej inicjatywy, Prokuratura Rejonowa? Przecież wielokrotnie złamano prawo! Zresztą przy sprawach powiatowego lecznictwa nie po raz pierwszy, bo przecież sprawy nieformalności dokumentacyjnej przy decyzji o połączeniu szpitala sycowskiego z oleśnickim, o ile wiem, do tej pory wiarygodnie nie wyjaśniono. Trójka jako sitwa to jednak wciąż mało. Tu niedomówienie przybrało postać milczenia.
I w tym momencie przypominają mi się niedawne doniesienia wrocławskiej prasy o karach na lekarzy psychiatrów z Dolnego Śląska, którzy m.in. zagrożonym więzieniem przestępcom wystawiali tzw. wariackie papiery, aby mogli uniknąć sądu i wyroku. Ponieważ gminna wieść szeptała, że z tego typu usług korzystali także tutejsi możni Obywatele, wypadało prokuraturze zbadać, czy to prawda, czy też ohydna potwarz rzucona na godnych uznania zasłużonych ludzi. Nic takiego, o ile mi wiadomo, się nie stało. Niedomówieniem jest tu zaniechanie.
I na koniec kilka serdecznych słów należnych byłym towarzyszom. Czytam w gazetach, że będzie zniesiony tzw. stary portfel dla emerytów. Czytam i oczom nie wierzę: jak dobrze pójdzie i staruszkowie jeszcze parę lat pożyją, to za rok lub później otrzymają wyrównanie do stu procent tzw. kwoty bazowej. Załapią po kilkanaście PLN, średnio. Takie traktowanie zawdzięczają tym, którzy gęby mają pełne sprawiedliwości społecznej. Dwukrotnie tzw. socjaldemokraci byli u władzy, cztery lata w okresie 1993-1997, kiedy to sam minister Miller odebrał rencistom i emerytom prawo do waloryzacji wedle wzrostu płac, odsyłając ich do kłamliwie przedstawianej stopy inflacji, i teraz, pod koniec rozpoczętej w 2001 roku kadencji, kiedy przymilają się do „naturalnego elektoratu” ochłapami z wielkopańskiego stołu. Mówienie o likwidowaniu owego starego portfela jawi się w sytuacji, gdy w 15-leciu „transformacji” procent ludzi znajdujących się na granicy biologicznego minimum wzrósł z 8 do 22, jako nad wyraz cyniczna hucpa. To już nie jest niedomówienie, to zwyczajne i karygodne oszustwo.
Ot, kilka „drobnych” przykładów na działanie demokratycznego państwa prawa...
Z obywatelskim pozdrowieniem
Wasz felietonista

autor: Julian Bartosz

 
Skomentuj ten artykuł! (3)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X