Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Ryszard Czarnecki
Felietony w Panoramie
fot
Na skraju Europy

 
Jeszcze podsumowanie gorących (także dosłownie) wyborczych dni w Albanii. W Tiranie zabito - w lokalu wyborczym - męża zaufania Partii Republikańskiej. Zamachowca, ponoć sympatyka Partii Socjalistycznej, rozpoznano, ale jeszcze - gdy piszę te słowa - nie ujęto. W Szkodrze, gdzie byliśmy z Robertem Evansem, ale także we Vlorze, na południu, gdzie był mój węgierski przyjaciel chadek Zsoltan Becsey, czy w Durres, gdzie pełnił wartę mój nowy kolega z Austrii (choć mający chłopięcą urodę południowca) Josef Bucher - wszędzie tu i tam było spokojnie, choć czasem przeraźliwie długo (przeliczanie głosów przy kiepskim przygotowaniu procedury - jeszcze przed wyborami i w sytuacji, gdy nikt nikomu nie ufa, trwało nieraz kilkanaście godzin).
Nie zauważyłem politycznych manipulacji czy korupcji. Widziałem natomiast nierzadko złą organizację, czasem swoisty południowy chaos, czasem wręcz anarchię. Konflikty, awantury, jeśli były - miały podłoże raczej emocjonalne, osobiste, a nie polityczne.
Wybory teoretycznie rozpocząć się miały o 7 rano. W pierwszym lokalu, w którym byliśmy już ok. 6.30 - cała komisja poza jednym członkiem przyszła... po nas. A właściwie nie cała. Jeden się gdzieś zapodział (spał?), a ponieważ przepisy mówią, że komisja musi być w komplecie, żeby wybory mogły się zacząć - to czekano na spóźnialskiego. W międzyczasie urządzano lokal (mieszczący się na wyższej uczelni, ale wyglądem przypominający polskie podstawówki z lat... 50. XX wieku, wymagające generalnego remontu!), rozkładano, co trzeba - a pierwsi wyborcy już się awanturowali. W końcu, o 7.45 wybory ruszyły...
NDALOMET! To magiczne, jakże ważne słowo. Oznacza: Zabrania się! Przywiozłem z Albanii plakat, który wisiał w każdym lokalu wyborczym w tym kraju 3 lipca 2005 roku. Ndalomet: palenia papierosów, używania telefonów komórkowych, noszenia broni. Tego pierwszego nie przestrzegał nikt i nigdzie. Palono bez skrępowania, częstowano się papierosami, w jednym z lokali młodzieżowy obserwator zwrócił uwagę na sprzeczność plakatu z faktami - nie zwrócono na to uwagi. Pod stołami walały się sterty niedopałków. Z samego rana zaobserwowaliśmy w jednym z lokali cudowną filmową scenę: mężczyzna w średnim wieku przybijał do ściany plakat zabraniający m.in. palenia. Robił to bardzo fachowo, cały czas trzymając w ustach... ćmiącego papierosa. Mimo woli była to scena będąca wielką metaforą...
Podobnie było z komórkami. Żartowaliśmy, czy tak samo jest z przestrzeganiem zakazu wnoszenia broni do lokali wyborczych. Żarty zamarły nam na ustach, gdy dowiedzieliśmy się o tragedii w Tiranie.

www.ryszardczarnecki.pl

autor: Ryszard Czarnecki

 
Skomentuj ten artykuł! (4)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X