Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Czesław Panek
Felietony w Panoramie
Kupujemy „letadła”?

 
Redaktor ręce załamał, usłyszawszy o zamiarze napisania tego felietonu, to przecież jest karkołomne posunięcie. Mając tedy w uszach jego powątpiewanie, z całym szacunkiem, ale jednak - spróbuję.
Po wysłuchaniu w II programie Polskiego Radia kilku relacji i komentarzy, w piątek 8 października czytam Panoramę Oleśnicką nr 81 i Gazetę Wyborczą nr... 237, 4748 (ufff!), w rezultacie czego spokojnie usiedzieć mi... „nie idzie”. Bo oto:
I. Jest kolejny opracowany przez red. Karolinę Kryszczyńską sondaż z cyklu „Tacy jesteśmy”: Polacy w Iraku. Przeprowadzony na zaledwie 18-osobowej „próbie”, ale jednak stanowi ewidentne potwierdzenie opinii odnotowanych w sierpniowym badaniu CBOS, gdzie 70 procent badanych było przeciwnych udziałowi polskich wojsk w misji irackiej, a 4/5 wyraziło obawę o narażenie tym samym naszego kraju na niebezpieczeństwo odwetu w ataku terrorystycznym. Okazuje się, że nadal ten przeważający głos ludu, w tym także oleśniczan, bynajmniej nie jest brany pod uwagę przez polityków utrzymujących, iż w Iraku trzeba nam być w ramach sojuszu z USA tak długo, jak będzie trzeba. Przy czym polscy decydenci nadal uchylają się od określenia terminu powrotu polskich wojsk, poprzestając na niekonkretnym nazwaniu okoliczności zakończenia tej wojny, które w czasie mogą okazać się w ogóle niesprecyzowane jednoznacznie. Próba ministra obrony narodowej Jerzego Szmajdzińskiego określenia terminu powrotu z Iraku do końca 2005 roku została ostro skrytykowana przez zwolenników stacjonowania aż do końca („...z honorem... na dnie... lec”!?). Negatywnej reakcji 70 procent ankietowanych ci politycy nie chcą usłyszeć. Bo i tak wiedzą, co myśli... 18-letnia uczennica, 31-letnia bezrobotna, pielęgniarka i lekarz, którzy pospołu wołają - jak dotąd, podkreślmy” bezskutecznie, bezsilnie - NIE!
II. Prezydent. Premier. Pani Poseł. Osoby towarzyszące w składzie partyjnej delegacji. Chociażby z racji szacunku dla instytucji, które reprezentują, należy im okazać stosowną atencję. A kiedy w podróży służbowej są na pokładzie „statku powietrznego”, tym bardziej kiedy reprezentują nasz kraj zagranicą, bezsprzecznie trzeba im zagwarantować bezpieczeństwo, co zapewni przede wszystkim lot nowoczesnym nowym helikopterem i odrzutowcem, sprawnym technicznie i prawidłowo kierowanym. Tymczasem, jak się okazuje, wyeksploatowany długotrwałym użytkowaniem samolot odmawia posłuszeństwa i pani poseł Alicja Grześkowiak musi awaryjnie wylądować na pustyni. Jak pamiętamy, ówczesny premier Leszek Miller wraz z poseł Aleksandrą Jakubowską i innymi osobami (SLD) tylko cudem, ledwie-ledwie, uszli z życiem po spowodowanej oblodzeniem katastrofie helikoptera, który stary już był i przechodzony. Premier Marek Belka, lecąc do Wietnamu, podczas międzylądowania w Chinach utknął, bo obsługa naziemna odkryła nagle kłęby dymu w jednym z silników. Dalej poleciał innym samolotem; no to co, że bardzo drogo wyczarterowanym za dziesiątki tysięcy dolarów. Odżyła tedy dyskusja o konieczności zakupu dla polskich VIP-ów flotylli nowych nowoczesnych samolotów i helikopterów. Pojawił się argument „najcięższego kalibru”: czy trzeba nieszczęścia, katastrofy, ofiar spośród „głów państwa”, żeby o tym szybko, konkretnie postanowić. No to, kochani podatnicy, kupujemy te drogie „letadła”, nie licząc się z finansowymi problemami naszego kraju, czy też nie?... Nie chciałbym być posądzony o taki prostoduszny populizm, ale jestem raczej na NIE, widząc inne rozwiązanie...
Dzieje się to bowiem w tym samym kraju, w którym (cytuję za Gazetą Wyborczą): „pacjenci oddziału dializ kutnowskiego szpitala przez pół roku nie dostawali EPO - hormonu niezbędnego w terapii. NFZ dał pieniądze na lek, ale dyrektor nie kupował go, tłumacząc się zadłużeniem szpitala. Chorzy bez EPO dostawali anemii i, by nie umarli, ordynator Kaniewski musiał im robić transfuzje krwi. Zabieg przetaczania ma jednak dramatyczny skutek uboczny - wyklucza przeszczep nerki. Jeden chory zmarł, dziesięciu uciekło do szpitala w Zgierzu”... Dość. Wracajmy do naszych VIP-ów latających, koniecznie, specjalnymi samolotami rządowymi. Polski VIP musi jednak zrozumieć, że po prostu jest biedniejszy od VIP-a amerykańskiego, francuskiego czy niemieckiego na przykład. Po pierwsze, powinien odpowiedzieć na pytanie, czy poza samą ochotą na wojaż, jego obecność na szczycie Azja-Europa w Wietnamie jest absolutnie konieczna dla jego meritum, skoro tak daleka, kosztowna podróż go czeka. Czy polskiego podatnika na to stać? Zapewne można przedsięwziąć rozwiązania zastępcze, zamiast?... A jeżeli nawet nie, i polscy politycy muszą tam koniecznie polecieć? Czy nie mogą pojść za przykładem tych europejskich mężów stanu, którzy latają rejsowymi samolotami, niechby w oddzielnych „salonkach”. Będzie taniej i prościej. Bliżej zwykłych ludzi. Premier Marek Belka niechaj „Lotem” lata!
III. Larum grają! Tumult wielki poniósł się przez polskie publiczne radio i telewizję. Kultura narodowa zagrożona! Horrendum, zamilknie program II PR. Zostaną tylko krótkie wiadomości i, w kawałku po I programie, ocaleją reklamy. Nie będzie publicystyki, słuchowisk, koncertów. Jeżeli w ciągu roku nie nastąpią istotne uregulowania prawne, Trybunał Konstytucyjny zakwestionował bowiem abonament - „danina” to czy podatek, dokładnie nie wiadomo. Schamiejemy ze szczętem, jeżeli nie będziemy uiszczać abonamentu radiowo-telewizyjnego. Katastrofa. Lament wszczęli, i ja to rozumiem z ich punktu widzenia (i siedzenia) merytoryczni pracownicy programu II PR; krytycy literaccy, młodzi muzykolodzy, aktorzy pracujący dla teatru radiowego - w słuchowiskach. Chociaż programu II PR systematycznie słucham i abonament 15 złotych i 40 groszy comiesięcznie opłacam, regularnie bez wezwania - całą tę sprawę, by nie powiedzieć wprost: histerię - uważam za mocno przesadzoną. Nagłośnioną przez samych zainteresowanych groźbą utraty pracy w PR i TV publicznej. Każda pliszka swój ogonek chwali, a straszyć mnie katastrofą wobec kultury narodowej - nie trzeba; chociaż nie chcę przez to powiedzieć, że wszystko wokół jest śliczne i napawa mnie zawsze tylko radością.

Oleśnica, 8-9 października 2004 r.

autor: Czesław Panek

 
Skomentuj ten artykuł! (3)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X