Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Czesław Panek
Felietony w Panoramie
Jak nie zostałem pedofilem

 
Był pogodny dzień „babiego lata”, wczesne popołudnie. Szedłem, nie spiesząc się, ruchliwą ulicą w śródmieściu Oleśnicy. Zbliżyłem się do bloków spółdzielni mieszkaniowej. Patrzę - idzie po trawniku, mija rosnące tu krzewy, żywopłot i kieruje się prosto na chodnik. Pewnie zaraz wejdzie pomiędzy stojące w zatoczce parkingowej samochody. Ojej...
Przystojny taki. Widać, dobrze utrzymany. Odżywiony... Ojej, żeby tylko nie poszedł za daleko, między przejeżdżające auta... Jaki ładny kot...
Zawołałem, nie, nie zawołałem, lecz spokojnie zacząłem go wabić, by zechciał na mnie zwrócić swoją - kocią, bo jakżeby inaczej - uwagę... No, udało się. Kot odpowiedział mi uprzejmym „miau”. I tak nawiązaliśmy przyjazną rozmowę... Jeszcze nie od razu, ale coraz bliżej, bliżej podchodzę. Kot pręży się i wygina. Po chwili wszystko wskazuje na to, że już się znamy. Jak komuś dobremu tłumaczę mu, żeby nie oddalał się lekkomyślnie za daleko od miejsca, w którym zamieszkuje. Wiadomo, że samochody, duży ruch, spaliny - to nie to, co domowe koty lubią najbardziej... Rozmowa świadczy o naszej coraz bardziej zażyłej znajomości. Kot już jest u mnie na rękach. Jego powściągliwość już minęła. Na swój koci sposób informuje mnie, że już się dobrze znamy i rozumiemy. Zdaje się, mruczymy obaj - on na pewno, ja chyba też.
Naszą rozmowę obserwuje dwoje dzieci - czy ja wiem, może trzy-, czteroletnich. Dziewczynka jest śmielsza. Pytam, czy zna tego kotka. Przemiła czarnooka dziewczyneczka z warkoczykami - rezolutna, rozmowna - oczywiście wie, gdzie on mieszka. Idziemy tam parę kroków. Tematem, który nas żywo interesuje, oczywiście jest nie kto inny, jak właśnie ów kot i jego zagrożone bezpieczeństwo na pełnej samochodów ulicy.
- A mój tata strasznie nie lubi kotów - mówi dziewczynka. - A ja miałam, proszę pana, jeszcze szczurka...
- Takiego białego? - pytam.
- A skÄ…d pan wie?...
Kot, pogłaskany na pożegnanie i odprowadzony ciekawym spojrzeniem dzieci, zszedł właśnie z moich rąk i dostojnie, powoli udał się pomiędzy rosnące tuż obok krzewy, co mi się wydało doraźnie najlepszym miejscem naszego rozstania.
W tym momencie w mojej głowie zaświtała myśl... i pobladłem tak we mnie w środku. Uświadomiłem sobie otóż bardzo jasno, że ta błaha w gruncie rzeczy historyjka układała się, „wypisz-wymaluj”, wedle „scenariusza” typowego dla sytuacji: „pedofilem być”... Gdyby mnie wtedy ktoś obserwował, przypuśćmy, zza firanki... Wszystko się zgadzało - według serwowanych przez żądne sensacji programy interwencyjne w telewizji i notki prasowe, zwłaszcza te w „tabloidach”. Oto na osiedlu mieszkaniowym, gdzie jest duży ruch, pojawia się ktoś obcy - nie stąd. Samotny, starszy pan, spokojny, niepozorny, czyli „dr Jekyll i Mr Hyde”, jak ulał. Pod jakimś pretekstem nawiązuje rozmowę z dzieckiem na temat, ot chociażby kotka właśnie. I już „Zły” szykuje się do „skoku”...
Nie, nie bagatelizuję zagrożenia szerzącą się patologią. Widzę jednak, że tak powiem, „drugą stronę Księżyca”. Jak łatwo w takim przypadku o pochopne fałszywe posądzenie, oskarżenie o złe zamiary wobec dziecka niepoparte niezbitymi dowodami popełnienia wobec niego winy. Wystarczy posądzenie? Łatwo przecież czyjeś dobre chęci zinterpretować, dopatrując się li-tylko złych intencji.
Przecież, gdyby mnie ktoś w tym momencie zaobserwował i zarzucił niecne zamiary - a takich sytuacji dzisiaj mamy wiele, nie chcę ironizować mówiąc o szczególnej „modzie” na pedofilię - byłbym w nie lada kłopocie: jak bym miał udowodnić, że nie jestem aż taki zły? I co miałbym wtedy począć?

autor: Czesław Panek

 
Skomentuj ten artykuł! (7)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X