Panorama Oleśnicka
Felietony w Panoramie
Janusz Korwin-Mikke
felietonów: 180
zobacz
Ryszard Czarnecki
felietonów: 142
zobacz
Janusz Grela
felietonów: 74
zobacz
Julian Bartosz
felietonów: 58
zobacz
Roman Ćwiękała
felietonów: 47
zobacz
Beata Kempa
felietonów: 41
zobacz
Lidia Geringer De Oedenberg
felietonów: 24
zobacz
Czesław Panek
felietonów: 14
zobacz
Konrad Szymański
felietonów: 10
zobacz
Adrian Różański
felietonów: 8
zobacz
Bolesław Szajna
felietonów: 5
zobacz
Janusz Dobrosz
felietonów: 5
zobacz
Janusz Krasoń
felietonów: 4
zobacz
Ryszard Czarnecki
Felietony w Panoramie
fot
Cudze błedy

 
„Mądry Polak po szkodzie...”- mówi stare polskie przysłowie. Wiele osób, a właściwie coraz więcej osób uważa, że tak samo będzie w kontekście naszego wejścia do Unii Europejskiej. Trudno się temu dziwić, skoro co innego słyszeliśmy przed referendum w czerwcu 2003, a co innego widzimy teraz. Stąd też poparcie dla naszego wejścia do UE między lipcem 2003 a lutym 2004 spadło we wszystkich sondażach aż 15-20 %. Nie warto obrażać się na sondaże, nie warto obrażać się na społeczeństwo, któremu nie wystarczają już euroobiecanki - cacanki ani euforia, która kończy się twardym lądowaniem, bo Unia nie jest wcale taka cacy, jak malowała sama siebie przy wybitnym współudziale wielu polskich polityków i dziennikarzy.
Wolałbym jednak, zamiast pastwić się nad politykami zarówno koalicji rządzącej, jak i dużej części opozycji, zaproponować przeformułowanie tego przysłowia. Zamiast „mądry Polak po szkodzie” proponuję „mądry Polak po cudzej szkodzie”. Co to znaczy? Ano to, że warto rozważyć doświadczenia, także i negatywne, „grzechy zaniechania”, błędy krajów, które przed nami wchodziły do EWG\UE .
GRECJA (rok wstąpienia 1981) - popełniła trzy błędy strategiczne. Po pierwsze większość środków z Brukseli przeznaczyła na stolicę kraju i tak już zdecydowanie bardziej rozwiniętą od greckiej prowincji. Skumulowanie pomocy z UE na Atenach pogłębiło dysproporcje między bogatą stolicą a znacznie biedniejszą resztą kraju. Błąd numer dwa to gigantyczna korupcja w obszarze unijnych dotacji (uznana przez Komisję Europejską za największą w historii Zjednoczonej Europy), porównywana - przy zachowaniu wszelkich proporcji z tą w Rosji - w kontekście pomocy z Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz pożyczek międzynarodowych. Wreszcie trzeci błąd Grecji to przeznaczenie gros środków z UE na inwestycje infrastrukturalne, a nie zasoby ludzkie. Grecja aż 70% tych środków dała na infrastrukturę, a tylko 30% na zasoby ludzkie - Irlandia dokładnie odwrotnie. Gdzie teraz jest Grecja (czerwona latarnia ekonomiczna Unii) - a gdzie Irlandia (prymus rozwoju gospodarczego w ramach UE) - wszyscy wiemy.
HISZPANIA - przez pierwsze trzy lata obecności w EWG ten biedny kraj więcej wpłacał do kasy w Brukseli niż stamtąd brał!!! Skąd ten paradoks? Madryt nie był w stanie wygenerować z własnego budżetu środków koniecznych do finansowego uzupełnienia (25-50%) projektów akceptowanych przez Brukselę i przez nią współfinansowanych. Bolało to tym bardziej, że Królestwo Hiszpanii było płatnikiem netto, mimo że przez pierwszych 6 lat nie płaciło 100% składki członkowskiej do eurokasy (czego nam się w negocjacjach - ukłon w kierunku negocjatorów - nie udało uzyskać).
Hiszpania dała sobie narzucić wyraźnie zaniżone limity w obszarze rybołówstwa, będącego jednym z trzech „przemysłów narodowych” tego kraju (obok rolnictwa i turystyki). Spowodowało to problemy ekonomiczne i społeczne (bezrobocie). Dopiero renegocjacje (uwaga, Pani Minister Hubner, jednak możliwe!) w 1991 roku, po 5 latach obecności w EWG, spowodowały zwiększenie limitów połowowych i wielkości akwenów, gdzie mogli odławiać rybacy z Kastylii, Andaluzji czy Katalonii.
AUSTRIA - ten bogaty kraj wchodził do Unii w 1995 roku z bardzo wysokiego poziomu cywilizacyjno-ekonomicznego. Austriacki rząd brał udział w propagandzie sukcesu, pięciokrotnie przeszacowując! korzyści, jakie wynikną z akcesji dla pojedyńczego Austriaka. Szybko okazało się, że co prawda Austriacy kupili te bajeczki przed referendum (skąd my to znamy?), ale już wkrótce po wejściu do eurostruktur, w poczuciu niespełnienia obietnic i nadziei, stali się najbardziej eurosceptycznym społeczeństwem „piętnastki” . Także dlatego właśnie Austria była najbardziej niechętna (jako społeczeństwo, nie jako rząd) w przyjmowaniu nowych członków, a szczególnie Polski.
To tylko przykłady z brzegu. Jest ich więcej (w czasie swojej wizyty w Polsce w grudniu w 1997 roku ówczesny i obecny premier Szwecji Goran Person w prywatnej rozmowie powiedział , że jego kraj jeszcze przez kilkanaście lat będzie płacić wysoką cenę za błędy szwedzkich negocjatorów w rokowaniach przedakcesyjnych). Obawiam się, niestety, że Polska zaczyna powielać błędy Grecji, uprawiając jednocześnie „austriackie gadanie” czyli retorykę propagandy sukcesu, którego nie ma i jeszcze przez parę lat nie będzie.

Autor jest ekspertem Samoobrony ds. polityki międzynarodowej.

autor: Ryszard Czarnecki

 
Skomentuj ten artykuł! (1)
designed by Rikonia
copyright by Panorama Oleśnicka
Polityka cookies
panoramaolesnicka@poczta.onet.pl panorama@dyskietka.pl tel. / fax +48 71 3149428
Dla zapewnienia łatwości i wygody odbioru przekazywanych informacji oraz w celu usprawnienia funkcjonowania naszych witryn, korzystamy z technologii plików cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były instalowanie na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Dalsze korzystanie z witryny oznacza zgodę na wykorzystanie plików cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji w Polityce Cookies
Zamknij X